Dzisiaj w przychodni przyjęłam tłum ludzi. Przyszło 40 osób. Zdecydowanej większości z nich przepisałam jakąś receptę. Wśród nich  była jedna Pani, która zdecydowanie wyróżniała się z tłumu. Była to schludnie ubrana, zadbana, ale bardzo smutna.
Przywitałam się z nią, grzecznie podałam rękę i zapytam co u niej słychać. Otóż owa Pani była bardzo dobrze przygotowana do wizyty. Powiedziała dzień dobry, ale już nie podała mi reki. Zamiast tego wyprostowana, bez cienia emocji na twarzy, siadała i wyjęła skrupulatnie zapisaną kartkę A4 z listą leków. Było tam – (uwaga! nie przesadzam) – 12 preparatów. Niektóre z nich się dublowały pod względem użyteczności.
To był mój rekord życiowy – nie widziałam, żeby ktoś faszerował się tyloma lekami na raz. Zrobiłam wielkie oczy i w milczeniu zaczęłam analizować tę dziwną listę.

Odhaczyłam te, które nie są na receptę i po redukcji tych z grupy suplementów zostały mi dwa na nadciśnienie.
Po dłuższej chwili milczenia, dama odezwała się mówiąc, że te leki stawiają ja na nogi każdego dnia i właściwie bez nich to ona funkcjonować już nie może – bo jak zapomni o chociaż jednej tabletce, to czuje, że umiera.
Pomyślałam sobie, o kurczę, to naprawdę musisz mieć problem kobieto, jeżeli nie możesz żyć bez witaminy C, kompleksu witamin B, rutinoscorbinu, nervosolu i xenny extra na zatwardzenie.

Po tej wizycie policzyłam ile w ciągu dzisiejszego dnia wypisałam leków. Średnio jeden pacjent brał po 4 leki, wyszło mi ze w ciągu 3 godzin wypisałam 160 preparatów. Dużo. Ciekawym zjawiskiem jest fakt, ze gdy daję Pacjentowi rady i wychodzi on z mojego gabinetu (nie daj Boże bez recepty) często słyszę pytanie – Aaaa…to nic mi pani nie przepisze?
Prawie każdy Pacjent oczekuje recepty, jakby ten świstek papieru i te niebieskie tabletki – były remedium na wszystko. Problem w tym, że to czego potrzebuje większość z nich to wcale nie kolorowe pigułki. Postanowiłam spisać listę moich rad, które przyszły mi do głowy po tym dniu pracy.

  • Uśmiechnij się
  • Przestań narzekać
  • Wyrzuć telefon komórkowy za okno 😉
  • Zakochaj się w sobie
  • Uprawiaj sex min. 3 razy w ciągu tygodnia
  • Sprzedaj samochód i kup rowery dla całej rodziny.
  • Wyrzuć bilet autobusowy i idź do pracy na piechotę
  • Zacznij biegać
  • Unikaj teściowej
  • Weź zaległy urlop
3283 Liczba odsłon 8 Liczba odsłon dziś