Dzisiejszy artykuł zacznę od wniosków końcowych. Oto one. To co przytrafiło się Markowi i Darii stało się przez to kolorowe znalezisko:

Film przedstawia kilka ujęć z badania echograficznego. Jest to  przeciek miedzyprzedsionkowy. Ten kolorowy strumień, który widzimy świadczy o tym, że w cienkiej strukturze, jaką jest przegroda miedzyprzedsionkowa, jest otwór, którego w prawidłowej anatomii dorosłego człowieka, nie powinno być. Jednak, jak widać, u niektórych osób czasami się zdarza i  daje o sobie znać.

Większość ubytków międzyprzedsionkowych jest bezobjawowa. Jednak te, które „decydują się na ujawnienie”, robią to w sposób tragiczny dla ich właścicieli. Słyszeliście o udarach u młodych ludzi? Ubytek w przegrodzie miedzyprzedsionkowej to jedna z częstszych  ich przyczyn.

 Historia Darii, lat 37, zaczęła się w pewną sobotę rano. Kiedy tylko otworzyła oczy, świat „zaczął wirować”. Nie mogła się podnieść, bo „cały świat się chwiał”. A ona razem z nim. Zbierało ją na wymioty. Leżąc z zamkniętymi oczami czekała na pogotowie. W szpitalu, w badaniu obrazowym głowy pokazał się obszar niedokrwienia w zakresie móżdżku. Daria miała udar tej okolicy. Po leczeniu objawy wycofały się. W echo serca uwidoczniono przeciek przez przegrodę przedsionkowa. Daria została zakwalifikowano do zabiegu zamknięcia ubytku.

Najczęstszy mechanizm powstania udaru, w tym przypadku, polega na powstaniu zatoru skrzyżowanego. Do zaistnienia tej sytuacji potrzeba trzech warunków: przecieku przez przegrodę miedzyprzedsinkową oraz materiału zatorowego – najczęściej skrzepliny, pochodzącej z obwodowego układu żylnego. Dodatkowym warunkiem do zaistnienia zatorowości skrzyżowanej jest wzrost ciśnienia w prawym przedsionku. Może to nastąpić w takich fizjologicznych sytuacjach jak  np. podczas kaszlu, dźwigania przedmiotów, na siłowni, podczas defekacji, czy w czasie nurkowania.

Historia Marka, lat 31, jest nieco inna. Był pracownikiem fizycznym, codziennie przenosił na swoich rękach kilkaset kilogramów. Pewnego dnia kiedy podrzucał paczkę na regał, nagle coś „migotnęło” mu przed oczami. Stracił wzrok w prawym oku. Pomyślał, że chyba się uderzył, jednak nie czuł bólu, po prostu w prawym oku „było ciemno”. Trafił na SOR, gdzie miał konsultację okulistyczną, tomografię głowy i oczodołów, aż w końcu trafił na neurologię. Okazało się, że miał zablokowaną tętnicą środkową siatkówki.
W serii badań, jakie miał wykonane w ramach hospitalizacji było badanie USG serca. Wysunięto  w nim podejrzenie ubytku w przegrodzie międzyprzedsiokowej. Marek wyszedł ze szpitala i został zakwalifikowany do operacji zamknięcia ubytku. Widzenie w oku po dwóch dniach leczenia na szczęście wróciło.

Przy wypisie pan Marek dokładnie przeczytał swoja kartę wypisową. Po 30 minutach od rozstania z lekarzem prowadzącym, wrócił do ordynatora oddziału z pytaniem.

– Panie Doktorze, ja wcześniej leżałem na neurologii, a teraz na kardiologii… prawda?

– Tak, panie Marku. A o co chodzi?

– Bo już myślałem, że jakaś  zaraza mnie dopadła.

…na twarzy Ordynatora malowało się zdziwienie

– Bo widzi pan, tu jest napisane, że miałem jakiegoś grzyba.

Ordynator założył okulary i spojrzał na wskazany wyraz w epikryzie -” amaurosis fugax”.

 – No tak zaiste miał pan tego „grzyba”. To po łacinie, panie Marku. Przejściową utratę wzrok, której pan doświadczył, w terminologii medycznej określa się tym mianem. Oznacza to  zaniewidzenie jednooczne. To nie jest zaraźliwe. A po operacji raczej są małe szanse, że jeszcze raz „to coś” pana zaatakuje. 🙂

zdjęcia i obrazy echo zamieszczono dzięki uprzejmości dr M. Szabelskiego

3139 Liczba odsłon 4 Liczba odsłon dziś